Europa Universalis 2222 - Nieomylność

Witam Państwa, z tej strony Waldemar Edward Maroł – z głośnika radia wydobywał się żywy głos – jestem właśnie w ogarniętej rozruchami ulicznymi Polsce, na ulicach Krakowa. Proszę państwa, to co tu się dzieje, jest bardzo ciężkie do opisania. Przypomina to najgorsze lata okupacji radzieckiej. Wojsko zostalo wyprowadzone na ulice. Płoną właśnie Sukiennice, podpalone przez rebeliantów. Przypomnę jedynie, że zajścia rozpoczęły się tydzień temu, kiedy to Komisja Europejska Nowej Zjednoczonej Europy zweryfikowała swoje prognozy co do Polski. Rok temu, szef unijnej gospodarki, Joaquin Almunia, zastępca Trybuna Ludowego Jose Manuela Barroso, stwierdził, że istnieje możliwość, jakoby Komisja Europejska popełniła błąd, oceniając perspektywy gospodarki Polski jako bardzo złe. PKB miało spaść w tym roku o ponad 25%. Firmy prywatne, koncerny zagraniczne, inwestorzy, zareagowali natychmiastowo – z Polski został wycofany ogromny kapitał i powtórzył się syndrom argentyński czy estoński. Nastąpiła zapaść kapitalistycznej gospodarki. W wyniku tego do władzy doszła ONR, która rozpoczęła nacjonalizację gospodarki, a także miały miejsce krwawe rozprawy z mniejszościami narodowymi i wszystkimi przeciwnikami nowych władz. Pogorszyło to jedynie sytuację. Wobez faszyzmu i represjom powstał silny opór. Tydzień temu, gdy Almunia wydał oświadczenie prasowe w sprawie prognoz PKB dla Polski, wybuchło spontaniczne powstanie. ONR, jako organizacja skrajnych nacjonalistów, postanowiła zdławić siłą zamieszki. Co ciekawe, Bruksela poparła ich działania – w końcu Trybun Ludowy Barroso sam jest uważany za zwolennika prawej strony politycznej. Rozpoczęło się tzw. II Powstanie Warszawskie. Od tygodnia w największych miasta trwają zacięte walki – w tle nagle pojawiły się odgłosy strzałów – Proszę państwa, nie do wiary! Siły przysłane przez Komisję Europejską do Ochrony Praw Człowieka zaczęły strzelać do manifestujących osób! Jest wielu zabitych, a jeszcze więcej rannych! To jakaś masakra! – głos korespodenta załamywał się z przerażenia i rozpaczy
Przestań nadawać albo będę strzelał! – krzyknął nagle drugi, twardy i stanowczy głos
Nie strzelaj! Jestem dziennikarzem! – odpowiedział rozpaczliwie dziennikarz
Z głośnika można było usłyszeć pojedynczy strzał, a następnie odgłos upadającego ciała i roztrzaskiwanego urządzenia. Potem nastąpiła przeraźliwa cisza.
Ale czy ktoś tego słuchał?



PS Na cześć prognoz UE, trzy razy krzyknijmy: Niech żyje nam!

PS dzisiaj to już naprawdę porcja political fiction... ale czy aby na pewno jest to tylko fiction?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz