Tak mało czasu...

.. tak dużo do zrobienia.
Dlatego tak rzadko updatuję tego bloga. Mam wiele rzeczy, które chciałbym opisać ponieważ w ostatnim czasie byłem akredytowany m.in. przy Krakowskiej Jesieni Jazzowej, Etiudzie&Animie, a wczoraj fotoreportowałem Międzynarodowe Mistrzostwa DJów w Krakowie (IDA 2009). A jeszcze przecież nie pisałem nic o Malmo, które miałem okazję odwiedzić w połowie listopada, jak i o wielkim sukcesie Debaty gazowej! Ale mam nadzieję, ze przyjdzie pora, by wszystko dobrze opisać :)

W międzyczasie napiszę słowo o niezależnej animacji japońskiej, która 9 grudnia w ramach 16. Etiudy&Animy była wyświetlana w Muzeum Manggha jako pokaz specjalny. Przyznam się, że dawno nie spędziłem dwóch godzin tak zaczarowany wyświetlanym obrazem.
Swojego czasu byłem wielkim fanem anime. Ba, dalej nim jestem ale brakuje obecnie czasu, by oglądać kolejne długie serie. Od tego wzięło się moje zainteresowanie animacją.
Niezależna animacja japońska z anime ma jednak niewiele wspólnego. Nie ujrzymy tutaj kolejnych Pokemonów, walczących super-wojowników czy super-ninja znanych z serii Naruto/Bleach. Animacja japońska to filmy poważne, skierowane do wymagających ale inteligentnych odbiorców. Wprawdzie ciężko jest zaklasyfikować dzieła bo zdarzają się i weselsze animacje, ale nawet te weselsze animacje są jakby... ciężkie. Podobnie jest z anime - jeśli pominiemy serie Pokemon/Naruto/Bleach/itp, to znajdziemy prawdziwe perełki jak Ghost in the Shell, Evangelion (osobiście nie cierpię :)), Lain, Jin-roh czy RahXephon. W bardziej "radosnych" seriach anime, jak Mai-hime czy Berserka, przekaz jest również ciężki. Nie każdemu może się to podobać ale ja uwielbiam takie filmy. Wprawdzie wyjątkiem są produkcje Pixara (kto ich nie kocha?) ale po ostatnim seansie filmu animowanego 9, stwierdzam, że TO jest to. Just the best. I więcej takich dzieł!

Drugą rzeczą, która nasunęła mi po obejrzeniu kilku filmów, to w japońskim kinie, czy to animacji czy anime wręcz priorytetową rolę odgrywa muzyka. W animacji japońskiej znakomicie muzykę wykorzystuje np Ryo Ookawara, natomiast jednym z najlepszych kompozytorów anime jest Yuki Kajiura (m.in. Noir, Mai-hime, hack//SIGN). Ciężko opisywać wrażenia wiec polecam wam po prostu wpisać w odpowiednią wyszukiwarkę. Dość powiedzieć, że jest to muzyka najlepszej jakości. A przy tym odgrywa bardzo ważną rolę w filmie, do której została stworzona. Animacja japońska bez dobrej muzyki jest stracona.

O animacji można byłoby pisać bardzo długo... dlatego odsyłam do artykułu na MMKraków, gdzie opisałem w kilku słowach pokaz animacji, a na końcu polecam uwadze zdjęcia i przede wszystkim wrzucony film (wybrałem pozycję bardziej neutralną merytorycznie, jednak ze znakomitą muzyką)

Polecam także artykuł o jednym z mistrzów animacji, który mówi kilka słów o swoim warsztacie (autorstwa nie mojego, ja tylko zdjęcia robiłem ;)). Mistrzem tym jest Ishu Patel.

Enjoy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz